O autorze
Warszawianka i nowojorka. Redaktor Poland Today. Mój blog jest rejestracją wszystkiego, co fascynuje, ekscytuje i rozwściecza amerykańskie społeczeństwo, a zwłaszcza jego młodszą część. Stay tuned!

Quidditch w świecie Mugoli? Euro 2012 osiąga rekordy oglądalności w Stanach

Oglądanie piłki w Stanach, choć coraz bardziej popularne, jest ciągle rozrywką niszową i wielkomiejską.
Oglądanie piłki w Stanach, choć coraz bardziej popularne, jest ciągle rozrywką niszową i wielkomiejską. quickmeme.com
W 2010 roku piłka nożna była w Stanach drugim najczęściej uprawianym sportem po koszykówce. I choć uczestnictwo nigdy nie przekładało się tam na kibicowanie, coraz więcej Amerykanów ogląda piłkę nożną, z Euro 2012 włącznie. Po powrocie do Polski zadałam parę pytań dotyczących oglądania Euro moim amerykańskim znajomym fanom futbolu. I choć niektórym wydaje się, że są osamotnieni w piłkoszale, oglądalność Euro w Stanach wzrosła trzykrotnie od turnieju w 2008 roku.

W ciągu trzech lat studiowania w Stanach nie zostałam przekonana do kibicowania futbolowi amerykańskiemu ani hokejowi. Zdarzyło mi się obejrzeć mecz koszykówki, choć zdecydowanie bardziej śledziłam baseball, gdyż dzieciństwo w Nowym Jorku wpoiło we mnie wierność drużynie New York Yankees.

Byłam zaskoczona ilością fanów piłki nożnej, z którymi leciałam pędem z zajęć kończących się o czwartej by zobaczyć drugą połowę meczów ligi hiszpańskiej czy Ligi Mistrzów. I choć wielu z nich było studentami zagranicznymi, Amerykanów nigdy nie brakowało.

Większość z nich śledzi teraz turniej w Polsce i na Ukrainie.

Oglądanie piłki nożnej w Stanach to zajęcie dla pasjonatów, w związku z czym wielu moich znajomych fanów świetnie gra w piłkę i wie o międzynarodowym futbolu dużo, ale mecze niestety oglądają już sami w domu. “Oglądanie futbolu w Stanach to jak oglądanie Quidditcha w świecie Mugoli,” z goryczą mówi Ayman w Waszyngtonie. Inni wyrażają się w mocniejszych słowach o swoim osamotnieniu i często słyszę, że “nobody gives a shit about soccer.”

Sporą przeszkodą jest różnica czasu, gdyż mecze przypadają na czas pracy. Victor, jeden z moich znajomych jest w miasteczku Alexandria w Minnesocie, gdzie pracuje dla małego klubu baseballowego. I podczas gdy on i jego współpracownicy śledzą mecze, mówi, że w miasteczku był wielokrotnie pytany czy Amerykanie grają w turnieju w Polsce i na Ukrainie.

Oczywiście ci co są w Waszyngtonie czy w Nowym Jorku, miastach imigranckich i międzynarodowych, mają zupełnie inne wrażenie, twierdząc, że Euro ma całkiem sporą publiczność.

ESPN, największy i najważniejszy amerykański kanał sportowy transmituje mecze Euro, a według Sports Illustrated oglądalność od turnieju w Austrii i Szwajcarii wzrosła trzykrotnie. Już wtedy europejscy piłkarze przyjeżdżali do Stanów kończyć swoje kariery, a po drodze były mistrzostwa świata w RPA, które zdecydowanie podniosły tam prestiż sportu w USA. W 2010 roku Daniel Gross przytoczył na slate.com historię z piłkarskiego treningu młodych chłopców gdy jeden z ojców skarżył się, że nie pamięta jak się nazywa “chyba hiszpański” piłkarz, którego koszulkę zażyczył sobie jego syn. Okazało się, że był to argentyńczyk Lionel Messi, już wtedy uznawany za najlepszego piłkarza na świecie. Ale to właśnie Amerykanie kupili najwięcej biletów na mecze mistrzostw po samych mieszkańcach RPA, a także najdroższe prawa transmisyjne. (time.com) Także amerykańska liga, Major League Soccer, powoli się rozrasta, przyciągając dużych sponsorów i coraz większą publiczność.

Biorąc pod uwagę to, że Stany Zjednoczone, w przeciwieństwie do opinii w Minnesocie drużyny na Euro wystawić nie mogą, 2.1 miliona widzów podczas meczu Hiszpania-Włochy pokazuje, że Amerykanie do futbolu powoli się przekonują.

Amerykanie zazwyczaj nie mają silnych preferencji drużynowych przy kibicowaniu podczas Euro, oglądają mecze dla widowiska – bo są emocje, bo jest adrenalina, bo międzynarodowy futbol potrafi być jak “dzieło sztuki.” “Miło zobaczyć nagłowki z Euro tuż przy tytułach o finałach NBA i Pucharu Stanleya,” mówi Alex, fan Chelsea z Connecticut.

I choć wiadomości o skandalicznych incydentach oczywiście szybko trafiają za ocean, a nam w Polsce może się wydawać, że jedyny obraz Euro w Stanach to twarz kibola w szaliku, amerykańscy fani futbolu potępiają zachowanie chuliganów, ale nie przywiązują do tych wiadomości większej uwagi. “Może jestem cyniczny, ale właściwie to spodziewam się takich incydentów gdy na jednym wydarzeniu spotyka się tylu różnych ludzi,” tłumaczy Alex.

Są pod wrażeniem organizacji mistrzostw, podkreślając, że stadiony w Polsce wyglądają nieskazitelnie. “Bardzo się cieszę, że mistrzostwa są we Wschodniej Europie,” podkreśla Cristina, fanka z Waszyngtonu. Micah, jeden z czołowych zawodników w drużynie mojej szkoły, jest trochę zawiedziony informacjami o suchej murawie w Gdańsku: “Międzynarodowy futbol nie potrzebuje żadnych dodatkowych czynników ograniczających widowiskową grę, jako, że inne bodźce i tak sprzyjają negatywnej, defensywnej strategii.”

Większość stawia na finał Niemcy-Hiszpania, i choć generalnie widzą Polskę na przegranej pozycji, spotkałam się z typowaniem Polski do półfinału. Na pytanie na występy których piłkarzy czekają najbardziej najczęściej słyszałam Robben, Van Persie i Ronaldo (po wczorajszych meczach z pewnością spotkał ich spory zawód), a także hiszpański środek pola. Parę osób czeka na rozrywkę dostarczoną przez włoskiego napastnika Mario Balotelliego.

Piłka nożna w USA powoli przestaje być Quidditchem, a ja mam nadzieję, że jak wrócę do Stanów to bez problemu porozmawiam z Amerykanami o Robercie Lewandowskim, nazwisku na którym trudno połamać sobie język.
Trwa ładowanie komentarzy...